To tylko słowa.


    Dziś o rodzicach. Z moich doświadczeń wynika, że rodzice bardzo mocno przeżywają, a przez to nie za bardzo starają się rozumieć, to że ich dziecko ma problemy psychiczne. Ogromny wpływ, moim zdaniem ma na to ma ich poczucie winy. Moje doświadczenie w relacji z mamą na to przynajmniej wskazuje. Każda nasza rozmowa o moich problemach psychicznych jest bardzo emocjonalna i kończy się okropną kłótnią. A wpływ rodziców jest przecież tak ważny. To co nam mówią, kiedy jesteśmy dziećmi lub nastolatkami bierzemy na poważnie i nie kwestionujemy ich zdania. Gdy miałam 13 lat to co mówiła moja mama, było najważniejsze na świecie. 

    Najtrudniej było mi gdy przechodziłam epizody depresji. Zaczęły się one właśnie jak miałam trzynaście lat. Słowa mojej mamy potrafiły pogorszyć mój stan na tyle, że bałam się wrócić do domu, bo byłam tak przestraszona tym co mówiła, że nie wiedziałam jak sobie poradzę, kiedy powie coś jeszcze. Zupełnie nie radziłam sobie z tym co mówią do mnie bliskie osoby. Osoba w depresji nie ma pancerza, nie potrafi się obronić i nie potrafi przefiltrować słów, które są do niej kierowane. Jest w pewnym sensie bezbronna. A z drugiej strony słowa pełne miłości mogą niesamowicie jej pomóc.

    Rodzice są pierwszą deską ratunku dla swoich dzieci. Kiedy usłyszą od nich: "o czym ty mówisz", "zbierz się do kupy", "nie masz żadnych zaburzeń, to tylko stres, idź się przejść", są zmieszane i narasta w nich poczucie winy. Tak przynajmniej było ze mną. Wiem, że mama nie robiła tego by mnie załamać i sprawić bym poczuła się źle, a jednak, tak było. 

    Po prostu.

    Rodzice, ale także inne bliskie osoby, a nawet obcy ludzie powinni mieć jasną świadomość tego jaki wpływ mają ich słowa. Słowa mają moc. Trzeba o tym pamiętać.

    Nie macie pojęcia, jak bardzo to może pomóc. Wystarczy po prostu uważać na to co się mówi. Pamiętać o tym, że człowiek w depresji jest delikatny i niesamowicie wrażliwy. Dziękuję, za przeczytanie tego wpisu i za każdą minutę, którą poświęciliście na zrozumienie osób z zaburzeniami psychicznymi.


Z miłością,

A. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Samokrytyka

Blue Monday to tylko poniedziałek.